|
To tytuł koncertu i zarazem kompozycji, której premiera odbyła się 6 marca, w niedzielę w Kieleckim Centrum Kultury. Na scenie "za stalową kurtyną", wśród żonkili wystąpili wirtuozi fortepianu, rodem z Kielecczyzny: Włodek Pawlik i Artur Dutkiewicz.
Na widownię popłynęły dźwięki kompozycji m.in. Theoloniusa Monka, Chicka Corei oraz bohaterów koncertu, duetu Pawlik - Dutkiewicz.
Koncert składał się z kilku części. Pierwsza to dynamiczny dialog na dwa fortepiany, ukazujący maestrię i doskonałe zrozumienie ( z uwagi na wieloletnią, szkolną przyjaźń ) obu pianistów.
Do uczestnictwa w drugiej Dutkiewicz zaprosił muzyków, z którymi od dłuższego czasu współpracuje: kontrabasistę Daniela Biela i perkusistę Sebastiana Frankiewicza, a widzowie mogli usłyszeć dźwięki przepięknych, rozbudowanych ballad lidera.
Trzecia część to wielotematyczna rozmowa na sześć rąk, bębny i kilkadziesiąt, różnej długości i grubości strun. Obok Pawlika zagrali Paweł Pańta na kontrabasie i Czarek Konrad na perkusji.
A na finał zarezerwowano doskonale "przyrządzone danie główne" czyli kompozycję Pawlika "We are from here" na dwa fortepiany, kontrabas, perkusję i orkiestrę smyczkową. W rolę tej ostatniej wcieliła się Orkiestra Smyczkowa Filharmonii Świętokrzyskiej pod dyrekcją Jacka Rogali.
Dźwięki tej rozbudowanej formy z elementami folkloru oraz nastrój mozolnie budowany w trakcie poprzedzających ją muzycznych prezentacji na długo zostaną w pamięci świętokrzyskich miłośników muzyki spod znaku synkopy.
A dla tych, którzy w tym wydarzeniu nie uczestniczyli mam bardzo dobrą wiadomość. Koncert był rejestrowany techniką DVD i wkrótce ukaże się na rynku, stanowiąc nie lada kąsek dla kolekcjonerów płyt.
Z uwagi na tę rejestrację nie można było robić żadnych zdjęć. Dlatego też wykorzystałem zdjęcia Włodka Pawlika zrobione kilka lat temu podczas spotkania Kieleckiego Klubu Jazzowego.
Przy okazji serdeczne dzięki dla pani Marzeny Michałowskiej - Kowalik, szefowej impresariatu Kieleckiego Centrum Kultury za zaproszenie na ten koncert.
PS. A kiedy zobaczymy podobny jazzowy koncert w Skarżysku? Przecież mamy się kim poszczycić, że wymienię Zbyszka Jaremkę, Sławka Balcera czy Piotrka Szkila.
Zbigniew
Piotr Kotarba
|
|