<< strona główna

archiwum >> 

Aktualności

Porządki raz jeszcze

29.03.2005

 Nieco ponad dwa i pół roku temu w artykule zatytułowanym "Czy będą kary za plakaty?" napisałem o problemie pojawiania się plakatów, ulotek czy ogłoszeń na drzewach i w miejscach nie przeznaczonych do tego celu. Dziś z tym tematem powracam, w nieco szerszym kontekście. Chodzi o brud, który po zniknięciu pokrywy śnieżnej jest szczególnie widoczny. Temat ten jest ważny, bowiem w kalendarzu mamy już wiosnę i aura sprzyja pozimowym porządkom.
Szczególne rażą tony piachu zalegające na niektórych chodnikach i pasach zieleni oddzielających jezdnie. Na szczególną uwagę zasługują takie ulice jak: Piłsudskiego, Armii Krajowej, Wileńska, Żeromskiego, Niepodległości czy 1 - go Maja. Dochodzą do tego kilogramy papierów, folii, szkieł oraz innych stałych odpadków na wielu osiedlowych trawnikach. Należy wspomnieć o pozytywnym przykładzie ulicy Legionów, gdzie pierwsze prace porządkowe rozpoczęły się tuż przed świętami. Ale to wciąż za mało. 
Osobny problem stanowi w dalszym ciągu przybijanie za pomocą pinesek lub zszywek plakatów, ulotek, ogłoszeń (itp.) bezpośrednio do drzew. Temat ten był już poruszany we wspomnianym wcześniej artykule. Przywoływałem nawet specjalny przepis prawny. I co? Ano nic. Jak plakaty wisiały, tak wiszą. 
Dlaczego o tym piszę? Z dwóch powodów. W okresie świątecznym Skarżysko odwiedziło liczne grono gości. Znaleźli się w tej grupie mieszkańcy, którzy za groszem wyjechali w Polskę lub studenci, realizujący swoje naukowe ambicje w dużych ośrodkach akademickich. Byli też i tacy, którzy do grodu nad Kamienną zawitali z wizytą do rodziny.
Niestety wielu z nich w rozmowach zwracało uwagę na wszechobecny brud. A przecież powiedzenie "jak cię widzą tak cię piszą" nie straciło na znaczeniu i jest wciąż aktualne. 
I po wtóre: do obowiązków Straży Miejskiej należy m.in. kontrola przestrzegania porządku w mieście. A na stanowisku komendanta "prezydenckich" od kilku dni mamy nową osobę, fachowca (który, jak wynika z jego bogatego życiorysu z niejednego pieca chleb jadł), z dużym zawodowym doświadczeniem (i pewnie z wieloma innymi jeszcze przymiotami, które tu pominę). Jest więc nadzieja, że nowy komendant zdyscyplinuje podległą sobie służbę, a na wyniki nie będziemy musieli długo czekać. Czego sobie i wszystkim mieszkańcom naszego 82 - letniego miasta życzę.

 Zbigniew Piotr Kotarba

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone 2002