<< strona główna

archiwum >> 

Aktualności

Jeśli nie chcesz mojej zguby, weekend w Sielpi spędźmy luby

02.10.2005

Tak zapewne brzmiałyby słowa, które hrabia Aleksander Fredro włożyłby w usta Klary we współczesnej wersji "Zemsty". Oczywiście pod warunkiem, że Fredro cierpi na schorzenia układu oddechowego i jest … dzieckiem. Bo klimat tego kąpieliska nad Czarną Konecką porównywany jest do słynnej Gorczańskiej Rabki.

Sielpia Wielka, bo o niej mowa, jest uroczą miejscowością wypoczynkową położoną pośród sosnowych lasów i wzgórz północno - zachodniej Kielecczyzny. Jej największym atrybutem, magnesem przyciągającym w ostatnich latach rzesze turystów, jest 60 - hektarowy zalew oraz doskonały mikroklimat, szczególnie zalecany dla dzieci ze schorzeniami górnych dróg oddechowych i chorobami alergicznymi. Ale nie tylko, bo dla dorosłych znajdzie się również nieco atrakcji.
Historię tej miejscowości należałoby rozpatrywać w dwóch aspektach. Z jednej strony są to tradycje przemysłowe, których potwierdzeniem jest znajdujące się tuż przy koronie zalewu, za szosą z Końskich do Kielc, Muzeum Zagłębia Staropolskiego. Możemy w nim podziwiać unikatowe eksponaty związane z rozwijającą się pomiędzy XVI i XX wiekiem metalurgią. To za sprawą księdza Staszica powstawały w pierwszym okresie, w szeroko pojętym dorzeczu rzeki "Kamiennej", nowoczesne na owe czasy zakłady. W tym i w Sielpi.
Jednym z charakterystycznych i najwspanialszych eksponatów jest ocalałe, największe w Europie koło wodne o średnicy 8,5 metra i wadze przekraczającej 75 ton. Prowadzi do niego specjalny, aktualnie nieczynny kanał zasilający wodą z zalewu. W budynkach dawnej pudlingarni i walcowni, a także na terenie wokół, napotkać możemy także inne obiekty (m.in. młot wodny, drogowe maszyny parowe, itp.).
Drugim aspektem jest turystyka. W okresie PRL - u (czyt. Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej - to wyjaśnienie szczególnie dla młodszych Czytelników, znających go jedynie z opowiadań swoich Rodziców - przyp. KOZ) i gospodarki centralnie sterowanej głównie przez towarzyszy z komitetów różnych szczebli, Sielpia staje się znanym, nie boję się użyć tego słowa - w pewnym sensie snobistycznym miejscem. Dodam, że masowo odwiedzanym. Czyste powietrze, woda, obfitość grzybów, ryb nęciło do tego stopnia, że w pobliżu akwenu powstawały ośrodki wczasowe wielu znanych zakładów pracy z Kielc, Łodzi, Radomia, Częstochowy, Skarżyska i wielu, wielu innych. 
Zaczyna funkcjonować kąpielisko strzeżone z piaszczystą i szeroką plażą, wypożyczalnia sprzętu pływającego z przystanią, powstaje gęsta sieć handlowa i gastronomiczna. Ba, ewenementem jest kino letnie "pod chmurką", a dla wygody zmotoryzowanych turystów powstają: stacja paliw i parkingi strzeżone. Bo ruch w centrum Sielpi dla pojazdów mechanicznych jest zabroniony.
Lata 80 - te i wprowadzenie w Polsce gospodarki rynkowej, zastopowały rozwój turystyki. Skończył się "bananowy" okres. Wiele firm, zgodnie z przyjętymi koncepcjami minimalizowania kosztów nadmiernie obciążających ich budżety, przede wszystkim socjalnych, wyzbywa się majątku pozaprodukcyjnego. Sprzedaje, dzierżawi, zamyka istniejące obiekty wczasowe. Zanika turystyka i wypoczynek zorganizowany, a przeciętny Kowalski ubożeje i nie stać go na opłacenie wczasów dla siebie i rodziny w pełnej wysokości. 
Sielpia nie jest wyjątkiem. Tak więc po campingach, ośrodkach zaczyna hulać wiatr, a nie próżnujący złodzieje, w mniej lub bardziej przemyślny sposób i nader skutecznie, ogałacają budynki z wszystkiego co da się zamienić na banknoty emitowane przez Narodowy Bank Polski.
Na szczęście proces powolnego upadku Sielpi został zahamowany. Ba, na przestrzeni ostatnich lat widać ożywienie koniunktury na rynku turystycznym, z czego korzysta także kąpielisko. Remontowana jest baza noclegowa, powstają nowe punkty małej gastronomii, a w samym centrum, tuż przy plaży powstają dwa kompleksy gastronomiczno - handlowo - rozrywkowe.
Jedynym mankamentem Sielpi staje się o dziwo… zbiornik wodny. Zbudowany na rzece podlega procesom, których uniknąć się nie da. Jedynie można je nieco przyhamować. Mam na myśli zamulanie podłoża i powolną eutrofizację, czego przykładem jest między innymi charakterystyczna barwa wody. Dodatkowo niezbyt czysta plaża dopełnia negatywnej oceny.
Mimo to Sielpię należy odwiedzić. A na turystów w sezonie czeka moc dodatkowych atrakcji w postaci wypożyczalni sprzętu pływającego, rowerów, a wytrawni piechurzy sprawdzić mogą swoją kondycję korzystając z przebiegającego przez kąpielisko niebieskiego szlaku turystycznego im. S. Malanowicza. Jego początek znajduje się w Kuźniakach (pomiędzy Pasmem Oblęgorskim a Dobrzeszowskim), przez Jóźwików, Węgrzyn, Piekło, Niebo, Końskie, rezerwat "Piekło Niekłańskie", Rędocin aż do Pogorzałego (obecnie dzielnicy Skarżyska - Kamiennej). W sumie jest to ok. 81 kilometrów.
Ceny noclegów są niezwykle zróżnicowane i zależą wyłącznie od standardu obiektu. Spędzając kilka dni w Sielpi udało się znaleźć bardzo przyzwoity nocleg za niecałe 20 zł/osobę (w domku murowanym z pełnym węzłem sanitarnym).
Usługi gastronomiczne to wydatek 16 zł za obiad lub 30 zł za całodzienne wyżywienie (w stołówce). Bardzo bogata i różnorodna jest także oferta prywatnych restauracji, barów, smażalni ryb, pizzerii i innych punktów tzw. małej gastronomii, które za niewielkie pieniądze głodnego nakarmią, a spragnionego napoją.
I na koniec zostawiłem informacje przydatne dla wszystkich tych, którzy po przeczytaniu tych słów postanowią do Sielpi, choć na chwilę zajrzeć. Można dotrzeć do niej wieloma drogami. Samochodem z kierunku Łodzi skręcając z drogi krajowej do Kielc za Jacentowem (na tzw. Krzyżówkach) zgodnie z drogowskazem na Końskie. Z Kielc należy kierować się cały czas na wspomnianą stolicę powiatu. A z samych Końskich to tylko ok. 10 km.
Wprawni turyści - cykliści, skorzystać mogą z wyznaczonego Transwojewódzkiego Szlaku Rowerowego (znaki niebieskie) liczącego ok. 1300 kilometrów, łączącego Lwów (na Ukrainie) ze stolicą Niemiec, Berlinem.
Tak więc do zobaczenia w Sielpi.

 

( artykuł pochodzi z nr 1 "NOWEGO TYGODNIKA" )

 Zbigniew Piotr Kotarba

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone 2002