|
Do 1921 roku w kompleksie budynków słychać było gwar robotników, turkot maszyn, a nad nim unosił się dym z pieca w pudlingarni. Kilka lat później utworzono w nim Muzeum Techniki, będące filią warszawskiej centrali. Do dziś, z przerwą na okres II wojny światowej, Muzeum otwarte jest na zwiedzających.
Tuż za groblą zalewu w Sielpi, przez którą poprowadzona jest droga z Końskich do Kielc, znajduje się Muzeum Zagłębia Staropolskiego. Historia tego obiektu sięga tzw. okresu staszicowskiego. Zakład metalowy zbudowany został pomiędzy 1824 a 1842 rokiem. Oprócz wspomnianego księdza Stanisława Staszica walnie do budowy zakładu przyczynił się inny reformator, książę Ksawery Drucki - Lubecki, będący właścicielem kilku majątków na Kielecczyźnie. To oni zwrócili się do francuskiego inżyniera Filipa de Girarda, budowniczego wielu podobnych obiektów w Polsce, aby zakład zaprojektował i nadzorował jego budowę.
Zakład składał się z kilku hal, połączonych ze sobą. W głównej hali produkcyjnej znajdowały się maszyny i urządzenia, których napęd zapewniały dwa żelazne koła wodne. Jedno z nich, to większe o średnicy 8,5 metra i wadze ponad 80 ton, ocalało do dziś i jest bodaj największym tego typu obiektem w Europie.
W halach bocznych znajdowały się m.in. piece pudlingowe ( do świeżenia surówki - oczyszczania jej z domieszek) produkujące wysokiej jakości stal. Znajdowały się także walcarki, młoty, obrabiarki, tokarki i inne tego typu urządzenia. Należy dodać, że wszystkie te urządzenia były wytworem wyobraźni, myśli technicznej i pracy polskich inżynierów z wiodących wówczas zakładów w podkieleckim Białogonie, Rejowie i Wierzbniku - Starachowicach.
Zakład ten pracował nieprzerwanie do 1921 roku, by kilka lat później stać się placówką muzealną i zarazem filią Muzeum Techniki w Warszawie.
Od 1967 roku, pod koniec lata, w obiekcie organizowane są obozy naukowe studentów Politechniki Częstochowskiej. Pod okiem kadry naukowo - technicznej rekonstruują i odnawiają urządzenia oraz maszyny. Od dwóch lat budują od podstaw piec pudlingowy, który być może już w przyszłym roku po raz pierwszy zostanie rozgrzany. Będzie to na pewno pierwszy w świecie, czynny, tego typu obiekt.
Oprócz wnętrz Muzeum godne obejrzenia są drogowe maszyny parowe oraz inne urządzenia znajdujące się na dziedzińcu obiektu. Warto także zobaczyć kanał biegnący od zasuwy w grobli zalewu aż do koła wodnego. Raz w roku, podczas imprezy plenerowej, jaką są "Kuźnice Koneckie", puszczana jest woda napędzająca koło wodne i maszyny na chwilę "ożywają".
Zbigniew
Piotr Kotarba
|
|