<< strona główna

archiwum >> 

  
 

 (Nie) zapomniana Iłża.

20.09.2009r.

Niegdyś ważny ośrodek handlowy i rzemieślniczy, słynny m.in. z wyrobów garncarskich oraz gród na szlaku pielgrzymek władców podążających z Krakowa na północ kraju. Przez lata zapomniany, ale dziś ożywiany za sprawą odbywającego się w ruinach zamku turnieju rycerskiego, a także dni leśmianowskich.

Iłża to małe miasteczko na skraju Przedgórza Iłżeckiego i rozciągających się w okolicy lasów, przez lokalną ludność nazywanych puszczą. Przez jego środek biegnie ważny trakt komunikacyjny, łączący Rzeszów z Radomiem, z rozgałęzieniem w kierunku Lipska i Solca nad Wisłą (za sprawą przeprawy promowej) otwierający drogę ku Wyżynie Lubelskiej. Administracyjnie leży w obrębie województwa mazowieckiego i powiatu radomskiego, ale przez wielolecia związany z Ziemią Świętokrzyską.

Historia miasta sięga wczesnego średniowiecza, kiedy to nad rzeką Iłżanką powstał pierwszy drewniany gród. W okresie między XII, a XVIII wiekiem był w administrowaniu biskupów krakowskich. Prawa miejskie otrzymał bardzo wcześnie, bo w 1239 roku. Kilka lat później gród został niemal doszczętnie spalony przez Tatarów. W 1655 roku podobnie postąpili w czasie "potopu" Szwedzi. W okresie zaborów, wielokrotnie plądrowany i niszczony przez wojska austriackie i rosyjskie (szczególnie w chwilach zrywu narodowego powstania styczniowego). W kampanii wrześniowej 1939. roku Iłża i jej okolice były areną ciężkich walk z przeważającymi siłami hitlerowskiego najeźdźcy. Za sprawą okolicznych, ogromnych kompleksów leśnych na południu, Iłża była miejscem koncentracji wielu oddziałów partyzanckich i zaciętych bitew z okupantem.

Miasto przez lata było ważnym ośrodkiem handlowym i nie tylko. W jego centrum, jak i w okolicy, rozwinęło się garncarstwo korzeniami sięgające XV wieku. Był to najprężniejszy ośrodek w tej części Polski (później w konkury ruszyły: Denków - obecnie dzielnica Ostrowca Świętokrzyskiego, Chałupki, Sobków i Rędocin).
Warto także nadmienić, że mniej więcej w tym samym okresie w okolicy kwitła produkcja dziegciu, smoły i mazi używanej do smarowania kół wozów konnych. Stąd m.in. lokalne nazwy pobliskich miejscowości (np. Maziarze czy Kotlarka).
Przez lata atrakcją turystyczną była wąskotorówka kursująca regularnie od początku lat 50. poprzedniego stulecia do 1986 roku na trasie do Starachowic. Obecnie za sprawą kilku zapaleńców i przychylnie patrzących na projekt rewitalizacji kolejki wąskotorowej władz, ma szansę stać się znów jedną z atrakcji turystycznych miasta.

Jak na "staruszka" z blisko 770. tradycją znajdziemy w Iłży wiele zabytków. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z XVII wieku, z kaplicą ufundowaną przez późniejszego biskupa łuckiego Marcina Szyszkowskiego oraz nieco młodszą dzwonnicą.
Ciekawie przedstawia się układ urbanistyczny miasteczka z niewielkim ryneczkiem i wąskimi uliczkami.
Przy głównej drodze, w malowniczym parterowym domku, jakich w tym miasteczku znajdziemy wiele, swoją siedzibę znalazło Muzeum Regionalne. W jego zbiorach znajdziemy wiele cennych dokumentów związanych z dominującym cechem garncarzy.
Nad miastem górują ruiny XIV. wiecznego zamku biskupów krakowskich, którego rozbudowa trwała niemal do końca XVI wieku. Przechodził burzliwe dzieje: wielokrotnie oblegany i zdobywany, przez lata pełnił bardziej funkcję reprezentacyjną niż obronną; był kilkakrotnie niszczony i odbudowywany. Obecnie stanowi trwała ruinę, z pieczołowicie odrestaurowaną wieżą, będącą punktem widokowym.

Od kilku lat zamek odżył za sprawą organizowanych na początku maja turniejów rycerskich, organizowanych przez Bractwo Rycerskie "Smocza Kompania" i władze samorządowe Iłży. 
Podczas turnieju słychać szczęk stali, łopot rycerskich chorągwi i sztandarów, stukot kopyt końskich i jęki konających. Goście turniejów mają okazję przenieść się w czasie do pięknego, mrocznego i nieco tajemniczego średniowiecza, legendarnej epoki rycerstwa, w której dzielni mężowie ścierali się w śmiertelnym boju, walcząc o serca swych dam. Co bardziej wrażliwsi na sztukę mają okazję wsłuchać się w płynące ze sceny nutki średniowiecznych pieśni w wykonaniu polskich i zagranicznych wykonawców. A ci, z bardziej zasobnymi portfelami, na straganach znajdą obosieczne miecze, topory, halabardy, wielość pasów, hełmów i innych akcesoriów braci rycerskiej nieobcych.

Iłża ma jeszcze jedną tajemnicę, o której przy okazji warto wspomnieć tym bardziej, że milczą o niej m.in. podręczniki historii literatury. To osoba Gustawy Sunderland, ciotki poety Bolesława Leśmiana, do której na wakacje rok w rok przyjeżdżał. A w zasadzie jej ogród, z wielością malin, będący inspiracją słynnego cyklu "Łąka" i w "Malinowym chruśniaku". Ogród ten był również niemym świadkiem jego miłosnych uniesień skierowanych pierwotnie ku swej kuzynce Celinie, a później ku jej bliskiej przyjaciółce Teodorze Lebenthal.
Na pamiątkę pobytu Leśmiana w grodzie nad Iłżanką co roku, w maju organizowane są "Dni Leśmianowskie".

 

      Zbigniew Piotr Kotarba

(c) Wszelkie prawa zastrzeżone 2002