|
Zimą zachęca zlokalizowanymi w pobliżu dwoma wyciągami narciarskimi, a latem wielością tras rowerowych i pieszych, a także nieodległym akwenem na rzece Psarce. Tak więc każdy, nawet najbardziej wybredny turysta, znajdzie tu coś dla siebie.
Niemal w samym sercu Gór Świętokrzyskich leży miejscowość Święta Katarzyna. Jej nazwa ma związek z rycerzem Wacławkiem, który u schyłku XIV wieku osiadł w tej miejscowości, stając się pustelnikiem. Uznany przez Stolicę Apostolską otrzymał prawo do udzielania odpustów w dniu Świętej Katarzyny, męczennicy aleksandryjskiej. Jego pobożność sprawiła, że Jan Rzeszowski, biskup krakowski, podjął decyzję o budowie w miejscu jego eremu, kościoła i klasztoru bernardynów. Dokumenty konsekracyjne wydano na zamku w pobliskim Bodzentynie w 1478 roku, a już nieco ponad dwa lata później doszło do konsekracji obiektu. Świątynia stała się równocześnie domem dla drewnianej figury patronki. Kompleks ten wielokrotnie był miejscem zadziwiających zdarzeń, które można by rozpatrywać w kategoriach cudu. To tu właśnie królewicz Władysław, późniejszy król Polski Władysław IV, został uzdrowiony. W połowie XVI wieku klasztor wraz z kościołem ogarnął tragiczny w skutkach pożar. Spłonęło niemal wszystko z wyjątkiem figury patronki. Kilka lat trwała odbudowa świętego miejsca i wreszcie 20 lipca 1539 roku biskup Piotr Gamrat ponownie konsekrował kościół i klasztor.

W 1815 roku do klasztoru przybyły z Drzewicy siostry bernardynki, które po dzień dzisiejszy są gospodyniami obiektu. Po powstaniu listopadowym klasztor na mocy decyzji władz carskich stał się miejscem odosobnienia dla kobiet. Pod koniec XIX wieku kolejny pożar zniszczył całkowicie budynki, w tym także figurę Św. Katarzyny, a odbudowa z pożogi trwała etapami wiele lat.

Na początku minionego wieku Święta Katarzyna za sprawą działaczy Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, z Aleksandrem Janowskim na czele, stała się znaną miejscowością turystyczną. Zresztą tu w 1910 roku powstało pierwsze w Królestwie Polskim schronisko turystyczne. W miejscowości tej bywał wielokrotnie wybitny pisarz, piewca uroków krainy świętokrzyskiej, Stefan Żeromski, co dokumentuje jedna z tablic utworzonego kilka lat temu "Świętokrzyskiego Szlaku Literackiego". 
Na początku II wojny światowej, w maju 1940 roku klasztor w Świętej Katarzynie wizytował gubernator Hans Frank, deklarując bernardynkom bezpieczeństwo. Święta Katarzyna i okoliczne lasy były teatrem działań grup partyzanckich, głównie zgrupowania „Ponury”. Ku pamięci tych wydarzeń, w połowie września 2011. roku tuż za bramą Świętokrzyskiego Parku Narodowego i wejściem do Puszczy Jodłowej, dzięki zabiegom Stowarzyszenia Pamięci Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury – Nurt” stanęła symboliczna kapliczka z czarnego marmuru. Wyryto na niej słowa: „Bogu wszechmogącemu na chwałę, Ludziom na pożytek, Górom Świętokrzyskim w podzięce za udzielenie schronienia zgrupowaniom partyzanckim AK „Ponury” po niemieckiej obławie na Wykus – Barwinek, we wrześniu 1943. roku". 
Po wojnie miejscowość ta stała się bazą wypadową do zwiedzania pasm tworzących najstarsze w Polsce, Góry Świętokrzyskie. Stąd można zdobywać kulminację Łysogór – Łysicę (612 m n.p.m.), do której prowadzi jedynie 45 minutowy spacer. Przy szlaku znajduje się również zabytkowa drewniana kapliczka św. Franciszka w pobliżu, której bije, zdaniem mieszkańców, źródło wody mającej cudowne właściwości. Podobno warto przemyć tą wodą oczy, a wszelkie dolegliwości tego organu znikną. Jak przystało na miejscowość turystyczną zdrożony wędrowca znajdzie tu mnogość ofert, np. gospodarstw agroturystycznych, proponujących atrakcje dla ducha i ciała, wspomnianego najstarszego w Polsce obiektu noclegowego PTTK; tu także znajduje się prywatne muzeum minerałów i skamieniałości.  Jak dojechać? Do Świętej Katarzyny prowadzi wiele dróg. Ze stolicy regionu Kielc, trzeba kierować się w kierunku Lublina drogą krajową nr 74, by w Górnie skręcając w lewo w drogę wojewódzką nr 752 i po przejechaniu kulminacji w Krajnie, znaleźć się u celu. Inna, dłuższa, nie mniej malownicza trasa, za sprawą fantastycznych widoków na pasma górskie, prowadzi ze Suchedniowa drogą wojewódzką nr 751, przez Górę Barbarkę, Wzdół Rządowy i Bodzentyn. Tu na skrzyżowaniu należy skręcić w prawo w drogę wojewódzką nr 752. Z kierunku Krakowa najkrócej dojechać można kierując się na Busko – Zdrój drogą wojewódzką nr 776 i 770, potem do Chmielnika krajową drogą nr 73, następnie drogami lokalnymi przez Pierzchnicę, Borków, Daleszyce i Górno.
|